Piszesz:
1. Idziesz do sklepu i kupujesz to złącze, ale wcześniej mierzysz stare! Przypuśćmy, że kupiłeś to nowe i wylot + wlot mają razem 20cm.
1b. Kupujesz 2 obejmy - takie ze śrubką, które będą pasowały do średnicy rur.
2. Odcinasz starą plecionkę, ale zostawiasz na rurze z obu stron te 20cm.
3. Nacinasz rury, wyloty i wloty na krzyż (po 4 nacięcia).
4. Teraz możesz lekko poodginać rurę, żeby łatwo wsunąć w siebie elementy - widzisz to, prawda?
5. Zaciskasz obejmą.
Jesteś pewien, że to zadziała?
Przepraszam za krytykę, ale mam troszkę inne zdanie na ten temat.
Przede wszystkim, jeśli masz złącze o długości 20 cm, i jak kupisz złącze o takiej samej długości, to będzie ono "na styk", czyli nie będziesz miał zapasu na wsunięcie.
Po drugie nie bardzo wiem, co i jak chcesz wsuwać, czy rurę do złącza, czy złącze do środka rury.
- Gdy wsuniesz złącze do wnętrza rury, wtedy masz spore przewężenie, a takich rzeczy nie powinno być w wydechu.
- Jeśli zaś wsuniesz rurę do złącza, to nacięcie dwóch końców złącza nic nie da, poza tym, że zepsujesz złącze elastyczne.
Rzuć okiem na to zdjęcie:

Jeśli natniesz te dwa pierścienia po obu stronach złącza, to one się rozejdą i będzie po złączu.
Takie złącza przeznaczone są do wspawania.
Jedyny sposób , w jaki można ro rozwiązać, to zakup złącza z wspawanymi naciętymi końcówkami. Jest to takie samo złącze jak wyżej, jednak po obu stronach ma wspawane nacięte kawałki rurek, tak , żeby montaż był jak najprostszy. Chociaż szczerze mówiąc nie jestem do nich przekonany.
Generalnie jestem za tym, żeby złącze wspawać (migomatem) sprawdzając uprzednio stan poduszek pod silnikiem i skrzynią biegów
PS. oczywiście przed wymianą mierzysz dodatkowo jeszcze średnicę rury i złącze dobierasz takie, żeby naszło na wierzch rury |